Zwiedzanie Islandii. Najpiękniejsze miejsca na południu wyspy

by Łukasz
Zwiedzanie Islandii

Prawie trzy lata minęły już od jednej z naszych ulubionych podróży. Jesienią 2017 roku wybraliśmy się na okołoweekendowe zwiedzanie Islandii. Spędziliśmy pięć dni na południu wyspy i do dzisiaj zgodnie twierdzimy, że była to jedna z naszych najfajniejszych przygód. Na Islandię lecieliśmy po nieziemskie krajobrazy i niesamowite cuda natury. Oprócz tego dostaliśmy od losu w prezencie fantastyczne przygody. W tym wpisie pokażemy Wam odwiedzone przez nas miejsca, które uznajemy za absolutnie najpiękniejsze i warte zobaczenia.

1. Jezioro wulkaniczne Kerid

Zestawienie rozpoczniemy od kilku miejsc będacych częścią popularnej trasy turystycznej – Golden Circle. Tam też zaczęliśmy nasze zwiedzanie Islandii. Przed wyjazdem dostaliśmy wskazówkę, że jezioro wulkaniczne Kerid dobrze jest wziąć na pierwszy ogień, bo potem będzie tylko lepiej. Nie da się ukryć, że spory krater wulkanu Grimsnes wygląda całkiem przyzwoicie. Krater można obejść dookoła oraz zejść schodkami w jego wnętrze nad samo jezioro. Co ciekawe, jest to jedyna atrakcja w tym zestawieniu, za zobaczenie której trzeba zapłacić. Koszt takiej przyjemności to 400 koron islandzkich.

2. Pole geotermalne Haukadal

Ten islandzki obszar geotermalny znany jest przez wszystkich. Często nieświadomie. To tam znajduję się Geysir, czyli gejzer, od którego wzięła się nazwa wszystkich tego typu źródeł na całym świecie. W tym momencie jest on nieaktywny, ale tuż obok znajduję Strokkur – największy czynny gejzer na Islandii! Nie trudno było domyśleć się, który to który, bo wokół Strokkura cały czas gromadzi się tłum ludzi czekających na wystrzelenie w powietrze słupa gorącej wody. Można spędzić tam nawet godzinę oglądając show w wykonaniu gejzera. Wchodząc na teren Haukadal nasze nosy były przygotowane na smród zgniłego jaja, ale unoszący się wokół zapach siarki nie jest taki tragiczny jak go malują.

3. Gullfoss

Zwiedzanie Islandii bardzo często kojarzy się z oglądaniem niezliczonej ilości wodospadów. Gullfoss to zdecydowanie jeden z najpopularniejszych wodogrzmotów na całej wyspie. W przeszłości były plany, aby wodospad przekształcić w hydroelektrownię. Na szczęście dla miłośników natury do takiej przemiany nie doszło. Złoty wodospad składa się z dwóch kaskad mających po 11 i 21 metrów wysokości. Spadająca z nich woda wygląda bardzo efektownie, a do tego w słoneczny dzień można podziwiać tworzącą się przed nim tęczę. Przy wodospadzie znajduje się parę punktów widokowych, ale też ścieżka, którą można podejść bliżej wody. Trzeba się wtedy liczyć ze zmoknięciem.

4. Park Narodowy Thingvellir

Thingvellir jest szczególnym miejscem na mapie Islandii, bo to tutaj w 930 roku powstał islandzki parlament Althing. Jest to jedna z najstarszych instytucji parlamentarnych funkcjonujących do dziś. W tym samym miejscu, w którym powstał parlament, w 1944 roku ogłoszono niepodległość kraju. Jak widać, zwiedzanie Islandii to nie tylko piękna natura, ale też ciekawa historia. W parku warto pospacerować pięknymi ścieżkami i kanionami. Nogi z pewnością zaprowadzą Was do wodospadu Oxararfoss i do miejsc, w których kręcono sceny do Gry o Tron.

5. Seljalandsfoss

Kolejny bardzo znany, pocztówkowy wodospad. Mając w perspektywie odwiedzenie tego wodospadu polecamy zaopatrzyć się w płaszczyki i spodnie przeciwdeszczowe. Dlaczego? Otóż główną atrakcją tego miejsca jest możliwość przejścia za wodospadem! Idzie się wyznaczoną ścieżką, ale nawet przy bezwietrznej pogodzie nie ma szans, aby uniknąć zmoczenia. W niektórych miejscach idzie się po kamieniach, które potrafią być bardzo śliskie, dlatego warto zachować ostrożność.

6. Gljufrabui

Kilkaset metrów od wodospadu Seljalandsfoss znajduje się niezwykłe miejsce. Takie ukryte skarby sprawiają, że zwiedzanie Islandii zapamiętuje się na długo. Dosłownie ukryte, bo Gljufrabui to wysoki na 40 metrów wodospad ukryty w skałach. Żeby go zobaczyć trzeba przejść parę metrów po rzece. Na szczęście wystają z niej co jakiś czas kamienie, więc można sprytnie skakać z jednego na drugi i uniknąć całkowitego zanurzenia się w wodzie. Bez butów o dobrej podeszwie może być jednak naprawdę ciężko.

7. Skogafoss

Zrobiło się trochę monotematycznie, ale to nie nasza wina, że wodospadów na Islandii jest więcej niż mieszkańców. Skogafoss to jeden z największych wodogrzmotów na całej wyspie. Wrażenie robi zarówno jego szerokość (15 metrów), jak i wysokość (60 metrów). Skogafoss charakteryzuje się tym, że potrafi się przy nim uformować podwójna tęcza. Mając trochę więcej czasu, oprócz podejścia pod wodospad polecamy wybrać się na punkty widokowy znajdujący się przy jego krawędzi, a dalej wgłąb lądu. Wiele osób z tego pomysłu rezygnuje, dlatego można załapać się na świetny trekking w otoczeniu samej natury.

8. Wrak samolotu Dakota C-117

Miejsce uznawane przez niektórych za mało ciekawe, a przez innych za takie, którego nie można pominąć. My jesteśmy gdzieś po środku z lekką przewagą na korzyść tej drugiej opcji. Wrak amerykańskiego samolotu Dakota leży na czarnej plaży Solheimasandur. Dotarcie do atrakcji nie jest takie proste i trzeba się trochę pomęczyć. Przy głównej drodze przygotowany jest parking dla turystów chcących dotrzeć do samolotu. Następnie trzeba przejść około cztery kilometry drogą usłaną kamieniami i piachem. W jedną stronę.

Zwiedzanie Islandii - wrak samolotu Dakota

Wrak leży na Solheimasandur od 21 listopada 1973 roku. Nie wiadomo co było przyczyną rozbicia samolotu – jedne raporty mówią o awarii silnika, kolejne o braku paliwa, a jeszcze inne o złych warunkach pogodowych. Na szczęście cała załoga samolotu przeżyła wypadek. Wrak jest bardzo popularną atrakcją, a jego kondycja jest z dnia na dzień coraz gorsza. Niestety wielu turystów nie potrafi się zachować i swoimi wybrykami, jak np. skakanie po jego dachu, prowadzi go do totalnej destrukcji.

9. Półwysep Dyrholaey

Dojechanie na główny parking znajdujący się tuż przy zbudowanej w 1927 roku latarni morskiej może być nie lada wyzwaniem. Oczywiście w zależności od tego jakiej klasy samochodem będziecie podróżować. W pewnym momencie po prostu kończy się asfalt i zaczyna się droga szutrowa pełna dziur, małych i dużych. Dyrholaey jest bardzo popularnym miejscem szczególnie w lecie. To jedno z najlepszych miejsc do obserwowania ptaków morskich, w tym niezwykłych maskonurów. Warto tutaj dodać, że w sezonie lęgowym (maj – czerwiec) Dyrholaey jest zamknięty dla turystów! Oprócz wspomnianej latarni morskiej i możliwości zobaczenia ciekawych gatunków ptaków, przy półwyspie znajduje się olbrzymi łuk skalnyefektowna formacja ze stworzonym przez erozję otworem.

10. Reynisfjara

Planując zwiedzanie Islandii są miejsca, które zapisuje się w notatniku na samej górze listy. Jednym z nich na pewno jest Reynisfjara – czarna plaża uznawana za jedną z najpiękniejszych plaż na całym świecie. Miejsce to zachwyci niezależnie od warunków pogodowych. Po wejściu na plażę w oczy od razu rzucają się bazaltowe kolumny tworzące niezwykle unikatową skałę. Reynisfjara uformowana jest nie tylko z sypkiego piasku, ale też z różnej wielkości kamieni. Zaczynając od bardzo małych, a kończąc na takich wielkości dłoni. Najbardziej charakterystycznym punktem Reynisfjary są jednak dwie wystające z oceanu skały. Według jednej z islandzkich legend są to zamienione w kamień trolle, którym nie udało się wciągnąć trzymasztowego statku na brzeg przed wschodem słońca.

11. Kanion Fjadrargljufur

Jedno z najbardziej malowniczych miejsc na południu Islandii. Prawie dwa kilometry długości, sto metrów wysokości, różnorodnie uformowane i pokryte mchem skały, a po środku płynąca rzeka. To bajkowe miejsce jeszcze kilka lat temu nie było tak znane i oblegane przez turystów, ale jeden teledysk nakręcony przez Justina Biebera zmienił tą kolej rzeczy. Nagłe oblężenie kanionu doprowadziło do wychodzenia poza wyznaczone szlaki i znaczne uszkodzenie roślinności. W 2019 roku Fjadrargljufur został zamknięty na kilka miesięcy w obawie przed całkowitym zadeptaniem. Obecnie jest z powrotem otwarty dla zwiedzających.

12. Laguna lodowcowa Jokulsarlon

Jedno z najpopularniejszych wśród turystów miejsc, dlatego warto przyjechać tam z samego rana. Istnienie laguny Jokulsarlon zawdzięcza się topniejącemu Vatnajokull, największemu lodowcowi Islandii i całej Europy. Jezioro pełne jest przeróżnych formacji lodowych, które w świetle słońca wyglądają niczym kryształy. Do tego wokół zatoki roztacza się idealny widok na ośnieżone góry. Na miejscu organizowane są rejsy, w trakcie których można zwiedzać lagunę pływając pomiędzy wielkimi lodowymi krami. Chętnych na takie przyjemności jest sporo. My akurat na taką atrakcję się nie zdecydowaliśmy, ale z tego co widzieliśmy terminy trzeba rezerwować z dość dużym wyprzedzeniem.

13. Diamentowa plaża

Po drugiej stronie głównej drogi przebiegającej przy lagunie lodowcowej Jokulsarlon znajduje się kolejne bardzo interesujące miejsce o wzbudzającej ciekawość nazwie. Oczywiście na plaży nie ma żadnych prawdziwych diamentów. Nazwa wzięła się stąd, że Ocean Atlantycki wyrzuca na brzeg odłamki lodu pochodzące z laguny. Niektóre są bardzo małe, inne ogromne. Jednak każdy z nich przyciąga uwagę, a swoim blaskiem i pięknem przypomina właśnie diamenty.

14. Lodowiec Svinafellsjokull

Jak już wiecie, Vatnajokull jest największym lodowcem w Europie. Jest na tyle ogromny, że jego bardziej pokaźne wypusty nazywane są osobno. Jedną z południowych części Vatnajokull jest lodowiec Svinafellsjokull. Można pod niego podjechać drogą szutrową, ale ze względu na jej wątpliwy stan, lepiej zostawić samochód przy głównej drodze i zrobić sobie spacer. Jeśli lubicie takie twory natury, warto podejść pod sam lodowiec i zobaczyć na własne oczy jak niesamowicie jest on ukształtowany.

Dlaczego akurat o nim wspominamy? A no dlatego, że na tym lodowcu kręcono sceny do Interstellar, jednego z moich ulubionych filmów. Oczywiście to nie jedyna produkcja, której reżyserowie wybrali Svinafellsjokull jako miejsce rozgrywania akcji. To właśnie na tym lodowcu swój zalążek miała historia miłosna Jona Snowa i Ygritte w Grze o Tron. Jak widać, zwiedzanie Islandii można też ugryźć trochę inaczej i potraktować je jako podróż tematyczną śladami kina.

15. Lodowiec Solheimajokull

Na sam koniec zostawiliśmy jeszcze jeden lodowiec. Miejsce, gdzie przeżyliśmy jedną z najwspanialszych przygód ze wszystkich naszych podróży. Tak się złożyło, że nasz dobry znajomy pracował jako przewodnik po tym lodowcu i w swój wolny dzień od pracy zabrał nas… właśnie na lodowiec! Przez prawie 6 godzin eksplorowaliśmy lodowiec dowiadując się wielu ciekawostek i historii z nim związanych. Do tego zobaczyliśmy na własne oczy jak wyglądają ogromne dziury bez dna, spróbowaliśmy wspinaczki po ścianach lodowca i zeszliśmy do jaskini lodowej. To było przeżycie, które zapamiętamy na całe życie.

Musimy tutaj zaznaczyć, że na takie szaleństwa nie ma co porywać się samemu. Jeśli nie ma się doświadczenia we wspinaczce, poruszaniu się po lodzie i tym podobne, nie warto grać odważnego i wchodzić na lodowiec bez odpowiedniego sprzętu i przygotowania. Jeśli takie tematy Was kręcą, na islandzkich lodowcach organizowane są wycieczki komercyjne, które pozwolą Wam spróbować takiej przygody. Nie znamy wszystkich firm zajmujących się takimi aktywnościami, ale Glacier Guides to na pewno sprawdzona marka.

Podsumowanie

Pokazaliśmy Wam tutaj kilkanaście miejsc na południu Islandii, które według nas są co najmniej warte zobaczenia. W krainie ognia i lodu spędziliśmy pięć jesiennych dni, dlatego czasowo nie udało się nam ogarnąć czegoś więcej. Są jednak jeszcze dwa miejsca, o których chcemy na koniec wspomnieć, bo mamy z nimi związane świetne lub zabawne wspomnienia.

Pierwszym z nich jest gorąca rzeka przy miasteczku Hveragerdi. Wybraliśmy się tam pierwszego dnia na Islandii… w nocy! Nie mamy żadnego zdjęcia z tej wyprawy, ale wyobraźcie sobie, że prawie godzinny trekking po zmroku i kąpiel w mającej ponad 40 stopni rzece, przy niebie pełnym gwiazd i delikatnej zorzy, była czymś nie do podrobienia. Islandia jest w ogóle świetnym miejscem do spróbowania kąpieli w takich gorących źródłach, a wspomniana przez nas rzeka to naprawdę fajna opcja.

Drugie miejsce, o którym chcemy wspomnieć i niejako Wam polecić, to Park Narodowy Skaftafell i wodospad Svartifoss. Dlaczego nie napisaliśmy o tym wcześniej? Bo ruszając na szlak tego parku prowadzący do bardzo charakterystycznego wodospadu, źle sprawdziliśmy godzinę zachodu słońca… Pod Svartifoss dotarliśmy, bo się uparliśmy. Jednak nasze jedyne wspomnienie tego wodospadu to roztaczająca się wokół ciemność i szum spadającej wody. Niemniej na zdjęciach wygląda on pięknie.

Mamy nadzieję, że ten wpis przyda się Wam w planowaniu wyprawy na Islandię lub zachęci do odwiedzenia tej przepięknej wyspy 🙂 My mamy zamiar wrócić pewnego dnia na Islandię i porwać się na trochę dłuższą trasę. Jeśli byliście na Islandii i macie do polecenia inne ciekawe miejsca, albo chcecie nas o coś zapytać, koniecznie dajcie znać w komentarzach 😉

Na sam koniec zostawiamy Was z bardzo amatorskim vlogiem nakręconym na Islandii. Miłego oglądania i nie śmiejcie się z nas za bardzo 😀

0 0 vote
Article Rating
0 comment
1

Mogą ci się spodobać

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten blog wykorzystuje pliki cookies, czyli ciasteczka. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Jasne, mniam. Dowiedz się więcej.